Jeszcze raz z Herbertem

Jeszcze raz z Herbertem

Podobnie jak opis swojej podróży na Kretę oraz wędrówki i medytacje wokół ateńskiego Akropolu, równie sugestywna jest relacja Zbigniewa Herberta dotycząca jego kontaktu z kulturą dużo późniejszą niż starożytna Grecja, a mianowicie mieszczańską kulturą niderlandzkich miast XVI i XVII wieku. Herbert opisuje jeden skromny holenderski obraz i powoli wprowadza czytelnika i widza w świat, który otaczał malarza, autora obrazu. Oglądanie malarstwa holenderskiego na reprodukcji, to tylko namiastka przyjemności, jaką daje podziwianie oryginałów. A nie trzeba ich szukać daleko. Delfty, Amsterdam są w zasięgu ręki i dla miłośników dawnego malarstwa, odwiedzenie, wypełnionych dziełami mistrzów, galerii i muzeów w tych miastach jest prawdziwą ucztą dla ducha i oka. Nie ma potrzeby się spieszyć, można znaleźć dogodne zakwaterowanie i dzień po dniu delektować się wspaniałym malarstwem, a w przypadku Delft także bardzo nastrojowymi, malowniczymi widokami miasta, uwiecznionymi również na obrazach holenderskich mistrzów. Zaopatrzenie się w książkę Herberta umożliwi rozszyfrowanie całego szeregu ukrytych w obrazach znaczeń i symboli, związanych z życiem mieszkańców niderlandzkich miast, ich stosunkiem do przemijania, filozofią, religią. Nie trzeba koniecznie wyjeżdżać do egzotycznych krajów, aby przeżyć fantastyczną, intelektualną przygodę. A poza tym współcześni Holendrzy są bardzo uporządkowani i prawie wszyscy mówią po angielsku, co stanowi duże ułatwienie dla turystów.